SIELANKA

SIELANKA

Jajko sadzone czy .....?

Jajko sadzone czy...

 

 

Pare lat temu z jakiejs wiekszej okazji poszlam do restauracji, ktora eksperymentowala z kuchnia molekuralna. Szef kuchni jest jakby po troche artysta i chemikiem, zabawia sie forma, smakami i konsystencja, czasmami zestawienia skladnikow moga byc szokujace, lub to co sie widzi, wcale nie smakuje tak jak powinno.

Tak wlasnie bylo z kilkoma potrawami, kiedy to z pozoru kawior okazal sie kuleczkami kawy, lampka szampana (Dragon cos tam), powodowala ze dym lecial nosem i buzia, jajko sadzone okazalo sie sokiem z mango na mleczku kokosowym.

Wlasnie do tego jajka sadzonego chcialam nawiazac, a w zwiazku z tym, ze operowanie cieklym azotem jest bardzo niebezpieczne, zastosowalam zwykle domowe sposoby na mala iluzje- niespodzianke dla moich lobuziakow.

Jajko sadzone czyli tak naprawde bita smietana z brzoskwinia.

 

 

Skladniki:

 

20cl smietany

2-3 lyzki cukru

1 brzoskwinia lub nektarynka

 

Ubic smietane na sztywna piane i zamrozic w  okraglych foremkach.

Obrac bzoskwinie i wykroic okragly kawalek w miazszu, przypominajacy zoltko . Nastepnie pozostaje jedynie wylozyc zamrozona smietane na talerzyk i polozyc na wierzchu zoltko z brzoskwini i gotowe.

Smacznego

 



07/08/2010
2 Poster un commentaire

Inscrivez-vous au blog

Soyez prévenu par email des prochaines mises à jour

Rejoignez les 7 autres membres